Uwolnij swoją ekspresję!

Zawsze, kiedy poznaję nowych ludzi, staram się ukradkiem obserwować ich zachowania. To, jak się śmieją, poruszają, gestykulują, jest dla mnie cenną wiedzą, nie tylko o nich samych, ale również o kulturze, z której się wywodzą. Rozkrzyczani Włosi, skrupulatni Niemcy, chłodni Skandynawowie… Wszyscy możemy bez problemu przywołać stereotypy o przedstawicielach poszczególnych narodów. Opinie te, mniej lub bardziej trafne, wskazują jak bardzo zróżnicowani jesteśmy. A my? Jakim jesteśmy narodem? „Łokcie przy sobie!”, „Siedź prosto!”, „Nie machaj nogą!”, „Co tak patrzysz?”, „Nie ruszaj się!”, to podstawowe komunikaty, które bardzo często słyszeliśmy w dzieciństwie od rodziców i nauczycieli. Efekt? Teraz, jako dorośli hamujemy naszą ekspresję, a tym samym często zbaczamy na drogę komunikacyjnych nieporozumień.

Gdy myślimy o cechach mieszkańców słonecznej Italii, pierwszymi skojarzeniami są ekstrawertyzm, ekspresjonizm i rozbudowana mowa ciała. Gdy przywołujemy zachowania naszych rodaków, przede wszystkim myślimy o powściągliwości. Nie macie wrażenia, że niektórzy ludzie wręcz ćwiczą przed lustrem poważną minę, która z czasem staje się ich oficjalną maską? Często jest ona przybrana pewną dozą smutku, zatroskania, uciemiężenia, obojętności oraz zagniewania na cały świat.  Powściągamy gesty, mimikę, trzymamy nerwy na wodzy i siebie w karbach. Nieważne jest to, czy czujemy się dobrze. Liczy się spełnianie norm społecznych.

Nie wiem, jak Wy, ale ja opisując te zachowania poczułam się jakbym miała klaustrofobię. Ten nieuzasadniony lęk ma podstawy w naszej kulturze i społecznych oczekiwaniach – zarówno tych rzeczywistych, jak i wyimaginowanych. Wydaje nam się, że jeżeli będziemy wiecznie roześmiani, dużo gestykulujący, to z pewnością zostaniemy wzięci za dziwaków i wykluczeni poza towarzyski nawias. Dlatego ograniczamy sobie dopływ powietrza i przestrzeń. Trwamy w swoich poważnych maskach, z czasem przyzwyczajając się do nich. Wchodzimy w niewygodne formy i przestajemy zwracać uwagę, że nasz oddech staje się coraz bardziej płytki, twarz smutna i szara, a oczy pozbawione blasku. Niewiele rzeczy sprawia nam przyjemność, a coraz więcej zaczyna denerwować. Nieustannie jesteśmy rozdrażnieni i poirytowani. Doskwiera nam brak uśmiechu, swobody, luzu oraz dystansu do samych siebie i świata.

Jedynym rozwiązaniem jest uwolnienie własnej ekspresji. Wyrazistej gestykulacji i mimiki nie należy traktować jako zwykłego „wymachiwania” rękami czy grymasów. Jest to bowiem swoisty kod porozumiewania się, za którym stoją określone słowa i zdania. Czasem sam gest wystarczy nam do dokonania i odbioru określonego przekazu. To nieprawdopodobne, ale zawsze uda nam się z drugim człowiekiem porozumieć bez słów.

Zachowania niewerbalne dzielimy na kinezykę (odpowiada na 55% odbioru komunikatu) i wokalikę (38% odbioru komunikatu). Tym samym za odbiór komunikatu w 93% odpowiada komunikacja pozajęzykowa!!!

Kinezyka odnosi się do wszelkich zachowań opartych na ruchu; składają się na nią:

  • zachowania posturalno – gestowe, czyli te związane z postawą ciała (rękami, torsem, nogami) podczas konwersacji;
  • mimika, czyli praca mięśni twarzy;
  • spojrzenie – posługiwanie się oczami podczas rozmowy;
  • proksemika – związana z fizycznym dystansem wobec rozmówcy;
  • haptyka – związana z zachowaniami dotykowymi.

Komunikaty niewerbalne często wysyłane są nieświadomie, poza naszą kontrolą. Dlatego mówią o człowieku więcej niż słowa.  Jeśli spotykamy znajomego, to zazwyczaj najpierw widzimy, czyli odczytujemy niewerbalnie, jaki jest jego stan ducha, czy jest wesoły czy smutny, a dopiero potem możemy to od niego usłyszeć. Obserwujemy bowiem jego postawę, wyraz twarzy, sposób poruszania.

Mowa ciała to nie magia. Mowa ciała to nie manipulacja. Mowa ciała to sztuka, która wprost ułatwia życie. Dlatego warto zapoznać się z własnym ciałem, poobserwować je w różnych sytuacjach. Przyjrzeć się oczom, mimice, gestom. To zwiększa autoświadomość, pewność siebie, buduje dobre nawyki. Dopiero później można trochę poobserwować innych, by dowiedzieć się, czy to, co mówią, jest spójne z tym, co „mówi” o nich ich ciało. O wiele lepiej zrozumiemy, co chcą nam przekazać. To poprawia relacje z ludźmi.

Niech to będzie nowe, ciekawe doświadczenie 😉

Udanych obserwacji języka ciała! 🙂

 

One thought on “Uwolnij swoją ekspresję!

  1. Z moją ekspresją było tak, że dopóki nie pogadałyśmy, to w zasadzie jej nie było. Dziękuję Ci za tą rozmowę wtedy i za ten tekst teraz.
    Teksty na Waszym blogu czyta się z dużą przyjemnością. Są rzetelne, napisane przystępnym językiem, a przede wszystkim zachęcają do własnych poszukiwań. Tak. Mowa ciała to sztuka, a Ty, Magdaleno, pięknie się w niej odnajdujesz. Malujesz swój świat i pokazujesz go nam, Twoim czytelnikom. I za to serdeczne DZIĘKUJĘ 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*