Usłysz. Słuchaj. Bądź!!! :-)

Słuchanie, jeden z dwóch – obok mówienia – akt w procesie komunikowania się. Przez niektórych ludzi uważane jest za bardziej szlachetne, gdyż wymaga od nas pełnego otwarcia na to, co mówi druga osoba. Chcąc naprawdę słuchać powinniśmy w pełni zaangażować się w to, co mówi rozmówca. Słuchanie w porównaniu z mówieniem jest aktywnością o wiele bardziej powszechniejszą i słabiej wyeksponowaną. W dzisiejszych czasach wiele uwagi poświęcamy mówieniu. Czynimy z tego działania prawdziwą sztukę. Uczymy się dobierać słowa, by wprawiać w zdumienie, oszałamiać, intrygować. Często zapominamy, że to, jak mówimy w dużej mierze zależy od tego, jak słuchamy.

Słuchanie polega na nadawaniu znaczenia wiadomościom, które przekazują inni. Chiński znak „słuchać” wiele mówi o złożoności tej umiejętności. Kiedy dokładnie mu się przyjrzysz możesz zauważyć, że jest on kompilacją kilku mniejszych znaków:

  • ucho – dzięki niemu słyszę, co do mnie mówisz;
  • oko – widzę, jak do mnie mówisz;
  • serce – czuję, co do mnie mówisz;
  • niepodzielna uwaga – skupiam się na Tobie w 100%. Jest dla mnie ważne co do mnie mówisz i kim jesteś.

To niezwykłe połączenie można potraktować jako wskazówkę jak słuchać w pełni. Nie jest to łatwa umiejętność, ale z pewnością warto się jej nauczyć. Na skuteczne słuchanie składa się pięć czynników: słyszenie, uczestniczenie, zrozumienie, zapamiętywanie i przypominanie. Brzmi poważnie??? Tak właśnie jest. Co znaczy słuchać? Przede wszystkim zamilknąć wobec drugiego człowieka, postawić się w czyjejś sytuacji. Słuchanie jest drogą do empatii, działa przeciwznieczuleniowo, to wczucie się w perspektywę inności i odmienności drugiego człowieka.

Wydawać by się mogło, że słuchania uczymy się bardzo wcześnie. I nie powinno nam ono stwarzać kłopotów. Słyszymy dźwięki z otoczenia, lecz czy wyłapujemy te, które powinniśmy usłyszeć? Raczej nie. Albo słuchamy całym sobą i nic nie uchodzi naszej uwadze, albo puszczamy wszystko mimo uszu. Problemem jest również, czy i w jakim stopniu rozumiemy znaczenie tego, co do nas dociera. O tym, jak zostaną zinterpretowane dźwięki decydują nasze umysły. Słysząc płacz dziecka, przeżywamy inne emocje niż podczas słuchania odgłosu przemarszu kibiców.

Sprawa robi się jeszcze trudniejsza, gdy przyjrzymy się, jak odczytujemy to, co inni do nas mówią. Czasem w ogóle nie zaprzątamy sobie tym głowy. Podczas rozmowy czekamy tylko, aby nasz rozmówca przerwał na chwilę i wówczas my zaczynamy swoją wypowiedź, która ma się nijak do wypowiedzi poprzednika. Takie słuchanie jest nieuważne, a przez to pozbawione sensu. Gdy trafimy na osobę, która ma taki sam styl, wówczas rozmowa wygląda jak dwa monologi prowadzone na przemian. Niewiele osób jest jednak gotowych znieść rozmowę z kimś, kto nie słucha.

Słuchając drugiej osoby, zazwyczaj zwracamy uwagę na znaczenie tego, co mówi. Gdy nasz rozmówca opowiada o swoich problemach, zastanawiamy się, jak to się ma do naszego doświadczenia. Możemy pomyśleć np. jak dobrze, że ja takich kłopotów nie mam, co zrobiłem w podobnej sytuacji, jak mogę postąpić, aby to się mi nie przydarzyło. Właściwie wypowiedź innej osoby jest okazją dla naszego umysłu do zastanowienia się nad znaczeniem usłyszanych informacji. Reagujemy na słowa rozmówcy adekwatnie do tego, jakie znaczenie nadaliśmy jego słowom. Możemy zacząć radzić, możemy przywołać swoje doświadczenia. Nasz rozmówca słyszy, że nawiązaliśmy do jego wypowiedzi, lecz słyszy też, że mówimy o sobie, a nie o tym, co nam powiedział. Dialog z osobą, która na cokolwiek co byśmy powiedzieli, reaguje słowami: „Ja też…, a u mnie…, a ja to bym…” jest także trudny. Tym, co w istotnym stopniu uzupełnia tę treść, jest sposób, w jaki wypowiadamy się, jak wówczas wyglądamy i co robimy.

Uważne słuchanie jest źródłem wielu pożytecznych informacji i wskazówek jak współistnieć z innymi. Pomaga także utrzymywać dobre kontakty międzyludzkie i zdobywać przyjaciół. Ludzie na ogół mają przekonanie, że są dobrymi słuchaczami. Jednak będąc w sytuacji osoby mówiącej, mamy już dużo gorsze zdanie o umiejętnościach słuchania naszego rozmówcy. Pocieszające jest jednak to, że każdy z nas może się nauczyć słuchać, poświęcając tej umiejętności trochę uwagi i ćwiczeń, bo jak powiedział ks. Jan Twardowski: To nic… Wystarczy kochać, słuchać i obejmować.

Proste prawda? Udanego zasłuchiwania 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*