Jak budować mosty w związku?

Dla wielu z nas celem życia jest zbudowanie domu, założenie rodziny i spłodzenie potomstwa. Marzymy o idealnym związku. Wielkim i trwałym uczuciu. Jednak zbudowanie prawdziwej relacji, która nie ogranicza, a wręcz rozwija nie jest proste. Moja dobra koleżanka porównała kiedyś związek do budowy mostu. Kobieta i mężczyzna stoją na przeciwnych brzegach rzeki. Jeśli chcą być razem, muszą się spotkać, zbudować most.  To wymaga pracy i ogromnego wysiłku od obydwu stron. Jeśli angażować się będzie tylko jedna, to choć nie wiem, jak bardzo by się starała, nic dobrego z takiej relacji nie wyniknie. Na rzece naszych pragnień powstanie jedynie pomost, z którego ta druga osoba pozostanie nieosiągalna.
Smutne? Prawdziwe? Znasz to?

Według mnie podstawowym powodem, który niszczy związki jest różny poziom zaangażowania. Często na starcie zamiast budować most, budujemy mur. Powstaje on z naszych lęków, ograniczeń, niepewności, negatywnych doświadczeń.  Zamiast  koncentrować się na zaangażowaniu, zainteresowaniu sobą drugiej osoby, często ją do siebie zniechęcamy. Nikt z nas nie chce być z kimś, kto jest smutny, wycofany. A jak mówi poeta: z tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało na raz. W pierwszym etapie każdej znajomości to chyba główne kryterium i powód, dla którego ludzie decydują się być razem.

W dzisiejszych czasach odpowiedzialność za związek nie powinna już w całości spoczywać wyłącznie na mężczyźnie. Kobiety również powinny się angażować w tej kwestii. Organizować wspólny czas. Takie działania umacniają w przekonaniu, że ta druga osoba również ma ochotę na bycie razem. Buduje to znajomość i chęć dalszego poznawania. Dodaje skrzydeł i pewności, że uda się stworzyć fajną relację.

Kolejnym powodem, dlaczego tak trudno jest nam zbudować relację jest brak komunikacji w sferze uczuciowej. Mamy problem z ujawnianiem własnych emocji. Okazywanie uczuć szczególnie u mężczyzn nadal jest traktowane jako słabość. Kobiety również stały się powściągliwe w tej kwestii, boją się, że ich uczucie może zostać odrzucone.  A przecież, czasem nawet po kilku spotkaniach czuć „motyle w brzuchu”, a serce szybciej bije na jej widok. Czemu nie dać upustu tym emocjom? Czasem drobny gest, miłe słowo może zdziałać bardzo wiele.  Argument, że będąc razem doskonale siebie znamy chyba można włożyć między bajki. Mężczyźni z reguły nie rozpoznają sygnałów, które wysyłają kobiety. Z drugiej strony mężczyźni takich znaków również nie wysyłają, więc skąd kobiety mają wiedzieć, co faceci czują, jeśli nie prosto z ich ust… Ta gra pozorów, próba sił bywają czasem bardzo denerwujące. Ja sam  czasem się w tym gubię. Zamiast działać instynktownie, zaczynam kontrolować swoje zachowanie w stosunku do płci przeciwnej. Czy nie byłoby fajnie, gdyby porzucić tę cała walkę o dominację uczuciową?  Jeżeli dwie osoby czują się dobrze w swoim towarzystwie, to czemu nie mogą być w stosunku do siebie bardziej bezpośrednie? Czemu tak trudno jest nam usiąść przy filiżance kawy albo lampce wina, pogapić się w światło świec, obejrzeć fajny film, zasłuchać w muzykę?… Czemu tak często zakładamy maski, starając się być kimś innym, lepszym?… Ostatnio bardzo często rozmawiam o tym ze znajomymi i przeraża mnie to, że wszyscy mamy podobne spostrzeżenia. Żyjemy szybko, umawiamy się na randki przez internet, bo często brakuje nam czasu na nawiązanie normalnej znajomości. Zbyt wiele oczekujemy i zbyt szybko rezygnujemy. Po wszystkim, albo raczej po NICZYM czujemy się słabo… Zniechęceni, że znowu się nie udało, nie wyszło. Ja jednak wciąż jestem pełen nadziei i optymizmu. Wciąż się uśmiecham. Spokojnie podchodzę do każdej znajomości. Niczego nie przyspieszam. Cieszą mnie drobne gesty, słowa. I wiem, że ludzi myślących podobnie jak ja jest bardzo wielu.

gory

Dlatego apeluję, cieszmy się sobą!!! 😉 Znajdźmy czas na radosne, długie rozmowy. Znajdźmy przyjemność we wspólnym przebywaniu ze sobą. Może wówczas wszystko stanie się bardziej naturalne, szczere, nieskomplikowane. Może w końcu nawiązywanie relacji będzie po prostu wzajemnym poznaniem, a nie ciągłym udowadnianiem, kto jest ważniejszy, bardziej zasługujący na uwagę?…
Budujmy mosty zamiast murów 😉

Czy problem budowania związków jest powszechny czy tylko ja go wyolbrzymiam? Zapraszam do dyskusji w komentarzach…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*