Jak dać sobie kopa, kiedy przychodzi DÓŁ???

No i mamy październik… Dzień coraz krótszy. Słońce mniej intensywnie świeci. Zimne poranki i  wieczory. Gęste mgły. Od razu jakoś tak jesiennie się zrobiło… Czy Ty również masz wrażenie, że te wakacje minęły w mgnieniu oka?

Od rana wypiłam hektolitry słodkiej herbaty. A tak! I w głębokim poważaniu mam opinie wszystkich lekarzy i dietetyków, którzy alarmują, że cukier to biała śmierć. Powiem więcej, ja tą słodką herbatę przegryzam równie słodką, mleczną czekoladą z orzechami. Tak chcę! A wiesz czemu??? MAM DOŁA!!! A tak naprawdę mam doła, w którym zamieszkał leń 🙁  Od rana bezmyślnie patrzę się w ekran i wiem, że tracę czas.

Jedną z wad bycia optymistką jest to, że kiedy nagle przestajesz się uśmiechać, a wręcz zdajesz się być lekko naburmuszona, chcąc nie chcąc wywołujesz „towarzyskie tsunami”. JAK TO??? TY??? PRZECIEŻ ZAWSZE TAKA ENERGICZNA, UŚMIECHNIĘTA, Z GŁOWĄ PEŁNĄ POMYSŁÓW… EEEE… NIEMOŻLIWE!!! DASZ RADĘ, NO KTO, JAK NIE TY!!! Prosty wniosek jest taki, że mnie raczej nie powinno być smutno. Jest to odbierane jako dziwne i nie na miejscu. TY SMUTNA??? W ŻYCIU!!! Więc generalnie wtedy, kiedy jest mi źle, mało kto o tym wie.
Choć z drugiej strony, kto powiedział, że mam się zawsze mobilizować??? Będę nieugięta! 
Dziś pozwolę sobie na to, co czuję. A Ty???

Trudno zaakceptować uciekający czas. Co więc zrobić, żeby nie mieć tego okropnego poczucia marnotrawienia cennych chwil? Masz dwa wyjścia: możesz po prostu pogodzić się z tym, że w tym dniu nic nie stworzysz, możesz zaakceptować tę sytuację, nie robić sobie wyrzutów, zająć się czymś innym, ale możesz również dowiedzieć się, jak się „obudzić”. Zacząć żyć pełnią i wykorzystywać najlepiej jak się tylko da każdą minutę.

Wertowałam internet w poszukiwaniu ćwiczeń zmuszających do kreatywnego myślenia. Plan miałam taki, by je przetestować i polecić Tobie najlepsze. I to był całkiem dobry plan, gdyby nie to, że te ćwiczenia wcale nie sprawiły, że zachciało mi się pisać post. Owszem pobudziły moją wyobraźnię, która jest strasznie skurczona i ograniczona przez dorosły, dojrzały umysł i aktualny brak chęci. Bleeee, jak to brzmi, to takie smutne 🙁 Czy da się ten proces odwrócić? Czy da się wrócić do tego dziecięcego abstrakcyjnego myślenia i niczym nieograniczonej radości?

Jest 6 październik. Wstałaś rano, wypiłaś kawę, zjadłaś śniadanie. Zajęłaś się tym, co zwykle. Poszłaś do pracy albo na uczelnię. A tam, dzień jak co dzień…  Za oknem jesienna aura, a Ty myślisz o tym, ile godzin jeszcze musisz tutaj spędzić. Około południa wypiłaś drugą kawę – trzeba się wreszcie obudzić. Wracasz późnym popołudniem. Masz wymyślony plan działania, robisz listę, masz cel, nawet termin sobie wyznaczyłaś. Tylko że…, dziś nic się nie udaje. Totalna klapa. Nie masz kompletnie żadnego pomysłu. Nic Ci nie przychodzi do głowy, pustka po prostu. Każdy człowiek miewa takie dni. Co zrobić?

NIE DAJ SIĘ!

  1. Zrób więcej w dniu, w którym jest Ci z sobą fantastycznie.

  2. Zapobiegaj takim dniom 🙂 Ważne, żeby iść spać w spokoju. Nie rozmyślaj przed snem o problemach tego świata.

  3. Po przebudzeniu zrób od razu coś dobrego dla siebie, chociażby UŚMIECHNIJ SIĘ 🙂

  4. Wypracuj w sobie przeświadczenie o tym, że w każdej chwili może wydarzyć się coś fantastycznego 🙂 Dlatego, może warto zmodyfikować stare powiedzenie na: „chwal dzień przed zachodem słońca”?

  5. Może o poranku nie czujesz się świetnie i Twoja kreatywność wynosi minus 10, ale za kilka godzin wszystko może się odmienić, bądź czujny, może nagle spłynie na Ciebie jakiś super pomysł.

  6. Naturalny stan człowieka to taki, kiedy jest radosny, energiczny, uśmiechnięty. Do takiego samopoczucia zostaliśmy stworzeni. Jeśli stan radości będzie dla Ciebie czymś normalnym, smutaśne dni odejdą w zapomnienie.

Ja dziś się jakoś zebrałam i napisałam. Nie robiłam tego od tygodnia i mimo jakiegoś takiego nie fajnego stanu, poczułam nagle ogromną chęć usadowienia się przed laptopem, wypicia kolejnej herbaty i wyrzucenia tego, co siedziało w mojej głowie. Wcześniej czułam się smutna, poirytowana. Teraz jest już prawie ok 🙂 Może to po prostu zasługa czekolady 😀

To, jak się czujesz zależy wyłącznie od Ciebie. Jeśli masz ochotę, spróbuj tych ćwiczeń pobudzającymi kreatywność… Może Tobie pomogą… 🙂

Powodzenia!

 

 

2 thoughts on “Jak dać sobie kopa, kiedy przychodzi DÓŁ???

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*